czwartek, 7 sierpnia 2014

Serce w Paryżu - Koniec świata

 Ona zaczyna tworzyć nowe problemy? Przecież w końcu, po roku niepowodzeń wyszłam na prostą. Mam pracę, którą lubię, mam chłopaka, na którym bardzo mi zależy...wszytko jest dobrze, wszystko po prostu się układa. Oczywiście są niepowodzenia, są małe wpadki ale nie na tyle, by nazwać to pasmem nieszczęść.
   Mam okropny mętlik w głowie! Dlaczego, gdy wszystko się układa ja, a może
Dlaczego znów on zaprząta mi głowę? Oszaleje....! Nie umiem tego opisać, to nie jest to co było kiedyś. To nie jest tęsknota, która ujawnia się światu przez srebrzyste krople na policzkach. To raczej sentyment.
Chodzi o to, że każdy najmniejszy szczegół potrafi przywołać wspomnienia wspólnych chwil. Głupi krem przypomina o początku znajomości, numer nocnego autobusu przypomina o pierwszym wyjściu na miasto...mogłabym wymieniać tak w nieskończoność. I to nie jest tak, że chce się z nim spotkać, że chce go mieć. Nie; ja po prostu uśmiecham się do siebie, bo przypomina mi się styl życia, który porzuciłam. Życie, które porzuciłam? Może, nie wiem.
Pracuje w tej samej sieci sklepów co on, o ile w ogóle nadal tam pracuje. Ostatnio zastanawiałam się, czy to dobry pomysł. Nadal pamiętam, jak w stanie wyższego upojenia odbierał dostawę.
Ehh... Chyba po prostu trochę tęsknie za tamtą beztroską.
  Tęsknie, brakuje mi chwil zapomnienia. Oczywiście nie mówię, że zamknęłam się w domu i zarzuciłam pracą. Nie raz zdarza mi się wrócić do domu nad ranem. Wychodzę ze znajomymi, zdarzają się wypady na koncerty. Na pierwszy rzut oka wszystko jest prawie bez zmian. A jednak...Znajomi się zmienili, wiele znajomości po prostu się zakończyło. Kluby, które wybieram to już nie najbardziej rockowe, niszowe knajpy, tylko normalne lokale z mocnym brzmieniem. O upijaniu nie ma mowy. Zdarza się wypić jedno, dwa piwa ale na tym zabawa się kończy. Nie ma już problemu z niezapamiętanymi imprezami. Ciesze się z tych zmian, na tym chyba polega dorastanie. Tylko...czuje taką niewyjaśnioną pustkę, taki żal, a jednocześnie radość, że to już minęło. Chyba nawet nie byłabym w stanie, aż tak się zapomnieć.

1 komentarz:

  1. Zapominanie o niektórych sprawach jest lepsze niż rozpamiętywanie nawet dobrych chwil, które po jakiś czasie kują Cię w serce.
    Mam nadzieję, że sobie poradzisz.

    OdpowiedzUsuń