poniedziałek, 5 maja 2014

"...lecz niebo nie spadło" i nie spadnie.

   Zaczynam godzić się z myślą, że już nigdy nie zasnę w jego ramionach. Fakt, nie przychodzi mi to łatwo. Moje nastroje tańczą na paraboli...
Czuje złość, smutek, pustkę, ale nie chcę znów przez niego płakać, nie chcę tracić kolejnych dni. Zbyt wiele drzwi stoi przede mną otworem, bym chowała się pod kołdrą w rozmazanym od łez makijażu. Przecież on nie jest jedyny.
Siostro, po tym czego się dowiedziałam... To było jak sztylet wbity prosto w serce, w głowie cały czas odbijają mi się echem słowa Twojego wybranka "Kurwa przerżnąłem, a nie miałem". Może to będzie nauczka? Każdy musi przeżyć zawód miłosny, by później nauczyć się szczerze kochać. Mam nadzieje, że i mi się uda.
Dziś udaje silną. Niestety, tylko udaję. Uciekam w pracę, w wolnych chwilach łzy same napływają do oczu. Boje się, panicznie się boję, że nie będę potrafiła przez długi czas nikomu zaufać, że lęk podszyje moją skórę.
Muszę przyznać, że ostatni tydzień niemal chodziłam po ścianach, a świadomość, że układa sobie życie doprowadzała mnie do szału. Dziś zadaje sobie pytanie po co? Po co to wszystko?
Przecież nie będę biegać po mieście podpatrując czy na pewno są razem. To chore. Nie jestem już małą dziewczynką, muszę być ponad to. Czas się uspokoić, zająć tym co dla mnie ważne, tym co mnie rozwija. Czas sam zweryfikuje czyny nas wszystkich.
Tu mogę powołać na sytuacje moich rodziców; moja matka kilka lat po rozstaniu nadal obwinia za wszystkie swe niepowodzenia ojca. On...Zamknął rozdział, przyznał się sam przed sobą do porażki, poszedł na przód.
Dziś matka siedzi przed telewizorem, samotna, bez pracy i perspektyw.  A tata, żyje pełnią życia, ma rodzinę, pracę, uśmiecha się i nie widać na jego twarzy śladów frustracji. Ja też zamknę ten rozdział, przyznam się do porażki, nie zdobyłam go. To ten moment, w którym trzeba otrzeć łzy i zacząć nowy rozdział.
Mam świetną pracę, przyjaciół, tatę, który mnie wspiera, ja też nie jestem wadliwa [;
W głębi duszy liczę, że kiedyś przemknie mu przez myśl, malutka nitka żalu, że jednak nie dzielimy wieczorów i poranków.

"Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów, 
Z których serce zachwyt piło, 
Prócz pierwiosnków i powojów, 
Między nami nic nie było." 

Adam Asnyk "Między nami nic nie było"