piątek, 15 listopada 2013

... przeżycia i wspomnienia mają Nas uczyć jak iść dalej a nie... jak siedzieć w miejscu...

   Ma mnie w dupie? Hmm... Krzyżyk mu na drogę, jakoś nie mam zamiaru przejmować się losem skurwysyńskiego dupka. Nie on jedyny chodzi po tym świecie, a ja nie narzekam na brak powodzenia.
Fakt, pozwoliłam sobie z nim  na zbyt wiele, nie żałuje i nie będę żałować, te kilka chwil dało mi uśmiech na twarzy i na tym skończymy.
  Ohh... Siostro (jeśli mogę Cię tak jeszcze nazywać), doskonale wiesz, że się zmieniłam. Czasem mam wrażenie, że nie już Ci nie pasuję, że nie chcesz mnie takiej. Uwierz, że dużo bym dla Ciebie zrobiła, zależy mi na Tobie. Niestety czuję, że się od siebie oddalamy.
Nadal pamiętam naszą piękną utopię, nasz świat. Szkoda, że nigdy już to się nie spełni.
Mówisz, że mam przyznać się do nazwiska... To trudne, cały czas mam wrażenie, że wyobraziłaś sobie idealną wizję mnie i chcesz mnie za wszelką cenę wcisnąć w te ramy.
   Czy boję się siniaków? Tak, boję się ich, cholernie się boję. Każdy cios to ból, ale bez bólu nie ma triumfu, a ja jestem po to, by być na szczycie. Każdy siniak, to tylko cela jaką trzeba zapłacić za dojście do celu, czasem jest ona wyższa, czasem niższa...nie ważne i tak osiągnę swój cel.
Kopniak jaki mi zafundowałaś otworzył im oczy, pokazał mi siebie. Pokazał mi Alex'a. Zmieniam się, widać to w moim zachowaniu, brak mi skrupułów i litości; widać to w mojej szafie..tak, wpuściłam tam kolory, ale przecież prawdziwe zło nie pokazuje się ostentacyjnie w każdym możliwym momencie.
    Koncert, koncert, koncert.... Będę dobrze się bawić, sukienkę zostawię na romantyczną kolację, która w najbliższym tygodniu mnie czeka. Bojówki, koszulka, pieszczocha, nastroszone włosy, ćmik i piwo w ręce. It's will be all I want.

   Uhh... Pozbierałam się, zamówienia znów lecą jak z rękawa; kocham tą bandę leniwych idiotów. Każdy dzień to świetna zabawa, tyle czasu na analizowanie ludzkich zachowań, mowy ich ciała. Szkoła znów sprawia mi przyjemność, ich zazdrość, spojrzenia, którymi chcą zabić. To dla mnie najlepsza nagroda za nieprzespane noce.
Ciesze się, że poprawiła się moja sytuacja rodzinna, nie mam już problemów z matką, bo z nią nie rozmawiam. Tataowy jest dla mnie gigantycznym wsparciem, bardzo się cieszę, że jest obok, że czuję jego ramię, na którym mogę się wesprzeć w razie poprawy.

   Kochana (bo zawsze będziesz miała miejsce w moim sercu), zastanawiam się dlaczego zaczynasz mnie nienawidzić....