Po niemieckim podeszłam do nauczycielki, by zapytać o możliwość poprawy. Nie odtrąciła mnie, chwile za mną porozmawiała. Moje oczy zaszkliły się od łez, a ona...Po prostu mnie przytuliła i powiedziała, że we mnie wierzy. Z jednej strony byłam prze szczęśliwa, dawno nie usłyszałam tak ciepłych słów. Z drugiej strony poczułam się jakbym dostała obuchem po głowie. Obca kobieta, którą widuję dwa razy w tygodniu jest dla mnie większy wsparciem niż własna matka.
Szkołę już prawie wyprostowałam, a na pewno jestem na dobrej drodze.
Ludzie to jednak kurwy, tryumfalne spojrzenia jakie posyła mi moja klasa wraz z matematyczką na czele są zarazem drażniące i żałosne. Teraz napawacie się dumą, bo macie lepsze oceny ode mnie? Teraz? Cieszcie się tym uczuciem, bo niedługo pozostanie wam tylko jego wspomnienie.
Jestem perfekcjonistą, ta cecha osobowości ma jedną zasadniczą wadę. Gdy coś nie idzie po mojej myśli, gdy nie jestem najlepsza odpuszczam, zarzucam wcześniej wyznaczone cele i szukam nowych. Muszę nad tym pracować, muszę mieć w sobie więcej uporu, pasji...Bo przecież niebanalną osobowość już mam. Całe życie przede mną, nie mogę przecież pozwolić, by sfrustrowana przekreśliła moje marzenia.
Z każdym dniem rani mnie coraz bardziej, coraz głębiej wbija sztylety w mą duszę, tyle że...ona już dawno się wykrwawiła. Jestem potworem, nie potrafię ronić łez, nie potrafię szczerze się śmiać. Każdy podryg warg jest wyreżyserowany. Cóż, każdy ma w życiu jakiegoś potwora, mój po protu jest bardziej krwiożerczy od innych. Może to i dobrze? Będę zahartowana.
Każdej nocy, przed zaśnięciem zamykam oczy i marzę. O tym, co będzie za kilka lat. O mojej pracy, o moim mężu i o małych szkrabach. Będę wracać do domu, odwieszać płaszcz i robić to co kocham, dla tych, których będę kochała i którzy będą kochali mnie. To będzie piękne. Pozostaje mi tylko czekać na pojawienie się księcia na białym koniu, a teraz czas trochę popracować, by zbliżyć się do marzeń...
"Trudne dzieciństwo nie usprawiedliwia. Ono zobowiązuje."
~Katarzyna Enerlich