Pomimo mojego lenistwa, wyniki w szkole nie są, aż takie złe. Oczywiście, nie jestem z siebie zadowolona, po prostu to akceptuję.
Wczoraj wybrałam się po raz pierwszy od niepamiętnych czasów na miasto po zmroku. Tak bardzo tego potrzebowałam. Musiałam zmierzyć się z moimi demonami, musiałam zmierzyć się sama ze sobą. Udało się. Nie upiłam, nie mam sobie nic do zarzucenia. To było po prostu normalne wyjście. Nie ukrywam, że poczułam się niezwykle dowartościowana, gdy znów ktoś nieznajomy poprosił mnie o numer.
Najważniejszy z tej nocy był powrót... Tramwaj mi zwiał, a ja? Czułam się wspaniale, postanowiłam przejść się i poukładać sobie wszytko w głowie. Noc kłaniała się już przed magią dnia. Idąc na boso, słysząc śpiew ptaków, ahh... Zapomniałam już jakie to piękne. Będąc w okolicy domu przystałam w parku, a moje oczy napełniły się łzami. To były inne łzy. To nie był łzy smutku, rozpaczy, tęsknoty... To były łzy szczęścia. Udało mi się. Wygrałam walkę z najgorszym przeciwnikiem, walkę sama ze sobą. Znów jesteś świadoma swoich czynów, znów mogę spojrzeć sobie w twarz.
Okazało się, że moje zapieranie się przeciwko wizycie u psychiatry było bezsensowne. Okazało się, że kilka wizyt wyprowadzi mnie na prostą. Nawet teraz potrafię się do tego przyznać.
Stąpając boso po okraszonej rosą trawie czułam się jak dziecko. Szczęśliwa.
Wygrałam...!
Kilka dni wcześniej zrobiłam coś, na co nie miałam odwagi. Zdjęłam wszystkie niezbyt optymistyczne napisy i obrazki ze ścian. Nawet drzwi, które splamiłam krwią duszy już nie szpecą. Gdy skończyłam porządkowanie czułam się jakbym zmartwychwstała.
Wciąż uczę się ciszy, wciąż długa droga przede mną. Jestem wiele dziedzin, w których muszę jeszcze się rozwinąć. Zrobię to, obiecuję.
Bo przecież, kluczem do lepszego jutra jest pogodzenie się z przeszłością i szczelne jej zamknięcie. Udało mi się, teraz idę po nowe lepsze jutro.
Tak bardzo dziękuje Wam wszystkim, którzy nie odwróciliście się pomimo tych gorszych dni...
Wciąż uczę się ciszy, wciąż długa droga przede mną. Jestem wiele dziedzin, w których muszę jeszcze się rozwinąć. Zrobię to, obiecuję.
Bo przecież, kluczem do lepszego jutra jest pogodzenie się z przeszłością i szczelne jej zamknięcie. Udało mi się, teraz idę po nowe lepsze jutro.
Tak bardzo dziękuje Wam wszystkim, którzy nie odwróciliście się pomimo tych gorszych dni...
Jesteś, hraaaaa... Taka głupiutka.
OdpowiedzUsuńTo nie ja, Miśku... Nie wiem o co jej chodziło.
UsuńMiśku! Jestę Miśkię :3
UsuńSpokojnie, jestem niemal pewna, że oświeci nas, gdy przyjdzie na to pora.
Mam tylko nadzieję, że nie będzie za późno...
Usuń