Wolę skupić się na tym, co teraz. Doskonale wiem, że źle robię. Całą drugą klasę, po prostu przegrałam. Niby coś robię, niby jest mnie pełno, ale ja doskonale wiem, że tak na prawdę jestem wypalona w środku. Dziś, znów nie idę do szły. Wybieram się tylko na ostatnią lekcję, by napisać sprawdzian.
Tak bardzo mnie boli, że marnuję mój czas. Nienawidzę tego, a jednak to robię. Muszę, po prostu muszę z tym wygrać. Wytrzymam, wiem to.
Znalazłam w Internecie coś, co mówiło, że różnica, między tym kim jesteśmy, a kim chcemy być, to przepaść i to nasza decyzja, co z nią zrobimy. Ja wiem, chcę ją przeskoczyć. Nie da się zrobić tego małymi krokami. Zrobię to teraz:
Chce być:
-chuda
-wykształcona
-znająca wiele językow
-mieszkać w Finlandii
-być szczęśliwą
-po prostu umieć pokochać (z wzajemnością)
-mieć wiele pasji
-nie marnować czasu
-mieć szczura
Jestem:
-pulchna (ale lecim w dół)
-pieprzonym leniwcem
-mam doły
-nie rozwijam pasji
-brak mi skrzydeł
Taki pan, który kiedyś zostanie moim mężem (tylko najpierw dowie się o moim istnieniu), powiedział, że każda chwila jest dobra na zmiany. Dlatego, ja robię odwrót o 180 stopni i idę do mojej utopi. Niestety, chyba samotnie. Dziś, już zawalę, ale ostatni raz. Wezmę prysznic i z podniesioną głową pomknę w strone moich marzeń. Już byłam tak blisko skoku... Niestety, nie udało się. Zrobię kolejne podejście, dam radę. Muszę, przecież mogę więcej niż myślę.
Moja utopia, hmm...Szkoda, ale czuje, że to jest już inna droga, że nie ma już tam Ciebie. Nie zaprzeczaj, Twój ostatni wpis powiedział wszystko. Z każdym dniem, czuje, że jesteśmy dalej od siebie, pomimo starań ten dystans się zwiększa. Ja nadal Cię kocham, wiesz to. Jest mi ciężko patrzeć, jak sama wpędzasz się w kłopoty. Może to subiektywne podejście, ale ja tak własnie to widzę. Tyle razy płakałaś, a wciąż tam wracasz.
Zdaję sobie sprawę, że najtrudniej jest pomóc sobie, ale sama wiele razy mi mówiłaś, że czasem po prostu trzeba się odciąć i zacząć żyć od nowa.
To Twoje życie, zrobisz z nim co tylko zechcesz, mam nadzieje, że nie będziesz nigdy żałować swoich decyzji. Tego właśnie Ci życzę, nie żałuj.
Mój nowo nabyty brat. Miła osoba, choć nieco specyficzna, ale ja mam do takich słabość. Bardzo lubię z nim rozmawiać po nocach. Nie wiem, czy wiesz, ale czasem to co mówisz bardzo do mnie trafia i zostaje na dłużej. Tak jak dziś, powiedziałeś, że nikt niczego za mnie nie zrobi, dziękuje. Potrzebowałam tego.
To takie straszne uczucie, stracić siebie, a ja właśnie to czuje, czuje jakbym przegrała siebie na jakijś loteri. Muszę się obudzić i żyć od nowa. Nie mogę rozpamiętywać trosk, odcinam to co było kreską i zaczynam od nowa. Będę pisał sobie plany dnia, na początek. Będzie łatwiej.
Skoro udało mi się schudnąć (moje ulubione spodnie wiszą na mnie jak na wieszaku), uda mi się i to.
Moja utopia, hmm...Szkoda, ale czuje, że to jest już inna droga, że nie ma już tam Ciebie. Nie zaprzeczaj, Twój ostatni wpis powiedział wszystko. Z każdym dniem, czuje, że jesteśmy dalej od siebie, pomimo starań ten dystans się zwiększa. Ja nadal Cię kocham, wiesz to. Jest mi ciężko patrzeć, jak sama wpędzasz się w kłopoty. Może to subiektywne podejście, ale ja tak własnie to widzę. Tyle razy płakałaś, a wciąż tam wracasz.
Zdaję sobie sprawę, że najtrudniej jest pomóc sobie, ale sama wiele razy mi mówiłaś, że czasem po prostu trzeba się odciąć i zacząć żyć od nowa.
To Twoje życie, zrobisz z nim co tylko zechcesz, mam nadzieje, że nie będziesz nigdy żałować swoich decyzji. Tego właśnie Ci życzę, nie żałuj.
Mój nowo nabyty brat. Miła osoba, choć nieco specyficzna, ale ja mam do takich słabość. Bardzo lubię z nim rozmawiać po nocach. Nie wiem, czy wiesz, ale czasem to co mówisz bardzo do mnie trafia i zostaje na dłużej. Tak jak dziś, powiedziałeś, że nikt niczego za mnie nie zrobi, dziękuje. Potrzebowałam tego.
To takie straszne uczucie, stracić siebie, a ja właśnie to czuje, czuje jakbym przegrała siebie na jakijś loteri. Muszę się obudzić i żyć od nowa. Nie mogę rozpamiętywać trosk, odcinam to co było kreską i zaczynam od nowa. Będę pisał sobie plany dnia, na początek. Będzie łatwiej.
Skoro udało mi się schudnąć (moje ulubione spodnie wiszą na mnie jak na wieszaku), uda mi się i to.
Jestem, ale nie tam, gdzie być powinnam. Czuję Ciebie, ale jesteś bardzo daleko. Nie, to nie Ty. To ja jestem bardzo daleko. Ale wrócę tam, gdzie drzewo patrzy w przepaść... Wybacz za wszystko, co źle uczyniłem.
OdpowiedzUsuńNowy brat? Zapewne mnie zastąpi, ale dobrze. Musisz iść na przód, a nie cofać się...
Chyba żartujesz? Nikt nie jest wstanie Cię zastąpić. Boli mnie, że tak pomyślałaś.
UsuńNie mam Ci czego wybaczać, to Twoje decyzje. Boli mnie świadomośc, że nasza utopia, nigdy nie stanie się rzeczywistością. Dobrze wiesz, jak była dla mnie ważna.
Ja stoję w miejscu, a czas biegnie, hmm.. To jak cofanie się.
Nasza utopia będzie żyła tak długo, jak będziemy w nią wierzyły. A sama dobrze wiesz, że wszystko może się zmienić.
Usuń