"All I ever wanted
All I ever needed
Is here in my arms ..."
All I ever needed
Is here in my arms ..."
Natykam się na ten kawałek i po prostu się sypię, nie wiem czemu. Mam tego dość, chciałabym cofnąć czas i sprawić, by to nigdy się nie stało. Chciałabym go nigdy nie spotać. Najstraszniejsze, jest to, że pokazał mi jaka mogę być szczęśliwa i teraz za tym tęsknie. To jest jak narkotyk... Pragniesz więcej.
Siostra, próbowała mnie pocieszać, ciesze się, że to robiła, tylko ona zna całą historię. Kilka dni temu pokazała mi rozmowę z nim, on prawie wyznał jej tam miłość. Zajebiście, poczułam się jak auto zastępcze, przygarnął mnie, bo jej nie było... Po prostu super.
Czuje się beznadziejnie, nie chcę, ale to się samo dzieje... Moje myśli wracają do niego; a on... Ma na mnie wyjebane, może to i lepiej...
Naprawdę pragnę, aż tak wiele?
Nadal żyję... Sukces.
Czas coś zmienić, przes otoczenie zatraciłam moje zewnętrzne ja. Nie mam już w sobie pazurka. Mam gdzieś, co będą jutro gadać, tapiruję włosy, zakładam gotycką sukienkę i idę. Doskonale wiem, że do bycią Gothą brakuje mi tylko wiary w to, że nią jestem. Ciuchy to nie problem, jak 'naciumciam' trochę kasy, to kupuję gorset jako zwieńczenie mojej przemiany
Szukamy pracy... Tak, niestety, muszę się czegoś podjąć. Baaardzo mi się nie chce, ale potrzebuję kasę (min, na to, by być Gotką na zewnątrz). Napisałam to kilku miejsc, ale jakoś nie liczę na odpowiedź. Będę próbować do skutku i w końcu coś złapię. Łudzę się...
Udało mi się wrócić do mojego perfekcjonizmu, znaczy na pewno, jestem na dobrej drodze. Oddając pracę w terminie poczułam się dumna z siebie, poczułam, że znów coś znaczę...
Naprawdę pragnę, aż tak wiele?
Nadal żyję... Sukces.
Czas coś zmienić, przes otoczenie zatraciłam moje zewnętrzne ja. Nie mam już w sobie pazurka. Mam gdzieś, co będą jutro gadać, tapiruję włosy, zakładam gotycką sukienkę i idę. Doskonale wiem, że do bycią Gothą brakuje mi tylko wiary w to, że nią jestem. Ciuchy to nie problem, jak 'naciumciam' trochę kasy, to kupuję gorset jako zwieńczenie mojej przemiany
Szukamy pracy... Tak, niestety, muszę się czegoś podjąć. Baaardzo mi się nie chce, ale potrzebuję kasę (min, na to, by być Gotką na zewnątrz). Napisałam to kilku miejsc, ale jakoś nie liczę na odpowiedź. Będę próbować do skutku i w końcu coś złapię. Łudzę się...
Udało mi się wrócić do mojego perfekcjonizmu, znaczy na pewno, jestem na dobrej drodze. Oddając pracę w terminie poczułam się dumna z siebie, poczułam, że znów coś znaczę...
Kochanie, to co piszesz jest piękne, ale zarazem bardzo dla mnie bolesne. Nie chciałam Ci przecież pokazać, co on napisał. Pokazałam, bo chciałaś to widzieć Z resztą, cały czas o to pytałaś... Czuję się winna.
OdpowiedzUsuńA co do bycia Gotką. Nie idź w moje ślady, nie zatracaj się, jeśli się w tym nie odnajdujesz. Później będzie tylko gorzej, a Ona nad Tobą zwycięży. Ale wiem, że jeśli Ci dobrze, to nic złego się nie stanie.
Liczę na Ciebie i trzymam kciuki, meine Liebe.
My Dear, to, że mi to pokazałaś dało mi do myślenia; fakt bolało. Teraz mam jego pełen obraz, wiem, że nigdy nie darzył mnie uczuciem. Ciesze się, że to zroiłaś, dziękuje.
UsuńOdnalazłam się Siostro, ale to opowieść na jakąś piękną noc C;
P.S. KOCHAM CIĘ
Czekam więc na tę noc.
Usuń