czwartek, 5 marca 2015

Kwestionariusz osobowościowy

Dziś trochę inaczej, jestem typowym zadaniowcem. Kontruję jakiś projekt, a następnie pracuję nad jego realizacją. Zazwyczaj ta metoda bardzo się sprawdzała jeśli chodzi o moje postanowienia skorygowania własnych wad. Czas spróbować ponownie...!


1. Kim jestem? 
Alex April, czas wrócić do rzekomego nazwiska. Pasuje ono do mnie zdecydowanie bardziej, jest takie, hmm...Aleksowe :3

2.Co mówi  o mnie mój wygląd? 
Cóż...Wyglądam jak uciekinier z korporacji, chociaż ostatnio zaczyna mi to przeszkadzać. Luźne koszulki i jeansy lepiej oddają moją osobowość. Oczywiście czasem nadal wskakuję w moje 'korporacyjne ciuszki', jednak styl 'na ważniaka' to tylko maska, którą przybierają ludzie. Dlaczego się stylizowałam? Bo chciałam po prostu żyć ponad stan. To było kreowanie osobowości rzekomej (mam zamiar napisać o tym pracę) czyli fałszywego obrazu siebie.

3.Jakie mam plany na przyszłość? Chcę otworzyć możliwie najszybciej własny sklep, by spełnić się jako handlowiec. Zrobię to wraz z obecnie najbliższą mi osobą, koleżanką z klasy. W między czasie będę studiować i zdobywać nowe zdolności. Będę szczęśliwa, będę samowystarczalna i piękna. Marzę, by móc stworzyć swoją ostoję w miejscu pracy.
Własne biuro,  w którym będę się uczyć, pracować. Takie moje małe miejsce. Taki mój mały biznes.

4. Co muszę zmienić? 

  • Więcej działania mniej gadania! - planów mam wiele, ale niestety często są to tylko słowa, które gubią się w przestrzeni. Od tej chwili, od tej sekundy biorę się w garść. 
  • Mniej telewizji, więcej książek! - ostatnimi czasy znów uciekam w kolorowe pudełko. Oglądam małe marionetki i fascynuje się ich życiem, zamiast własnym. Czas lepiej spędzać w bibliotece, z książką...Moja skorupa narosła, zabrała mi sibebie. 
  • Don't keep on pretending! - maska pseudo damy zdecydowanie do mnie nie pasuje. Jestem April, osoba która nie boi się ubrudzić i pije piwo na skarpie przy rzece. Jestem księżniczką, ale tylko dla książąt. Ohh...Czas nabrać spójności wizerunkowej. 
  • Lepsza organizacja - postanowieniem jest tworzenie każdego ranka listy zadań. Wstawanie o godzinie 6:30 i działanie! Jest to możliwe, znam siebie. Człowiek z natury jest leniwy, natury nie zmienię, ale mogę ją korygować. Mogę wszystko, jestem przecież A.April.  
   Teraz już tylko pozostaje wziąć mi się ostro do pracy. Tylko na czyją chwałę? Przecież ja...nie umiem kochać. Cóż...znów czuję, że mam dość wszystkich i wszystkiego; zwłaszcza jego. Tak, z jednej strony na prawdę jest dla mnie niezwykle ważny, z drugiej szczerze go nienawidzę. Non stop przyłapuję się na myśleniu o tym aroganckim młodzieńcu. Jedyna osobą, która wie jest ona. Moja przyjaciółka. Teraz, w rozmowie sama ze sobą, mogę przyznać, że kocham właśnie jego; rozkapryszonego, złośliwego gentlemana. Wiem, że gdybyśmy dziś się spotkali nasza znajomość wyglądałaby zupełnie inaczej. Wszystko było by inaczej, ale nie jest. 
Wstyd się do tego przyznać, ale przed kilkoma dniami niemalże omyłkowo wyszeptałam niewłaściwe imię podczas chwili uniesienia... 
   Chyba czas zacząć nieco uciekać. W pracę, w naukę we wszytko! Wczorajszej nocy, w przerwie między rozdziałami książki utuliałm jego głowę i tak bardzo chciałam go przepraszać. Łżę mu proso w oczy, mówiąc, że go kocham, że jest dla mnie najważniejszy. Tak na prawdę, gdyby moja miłość zadzwoniła, odezwała się, cokolwiek...byłabym gotowa by razem z nim uciec przed upływem kwadransa. Niestety potężnie dehumanizuję mojego partnera w niektórych sytuacjach tłumacząc sobie, że tylko jest narzędziem. Bo tak jest. Czasem marzę, by wrócić do domu i nie okłamywać świata, że jest dobrze, skoro nie jest...niestety moja duma jest zbyt duża, by to zrobić. Nauczyłam się okłamywać wszystkich już jakiś czas temu, teraz jestem już mistrzynią. Cóż...życie to gra, a ja nie lubię przegrywać, bejbe!

  Reasumując, czas po prostu chwycić życie za kark i nie dać się stłamsić otoczeniu, które jak zwykle pragnie mojej krwi. Z każdym dniem w swoich zachowaniach widzę więcej i więcej naleciałości po tym arogancie, to piękne!
  Zdaję maturę, otwieram sklep, idę na studia i odcinam się od wszystkiego co złe. Czasem trzeba udawać uczucia, trzeba manipulować i grać. Życie jest jak teatr, jak pisał F. Schiller.
So...Let's play a game!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz