Dostałam niesamowicie mocnego i bolesnego kopniaka, wiem że Ty siostro chciałaś dać mi go dużo wcześniej; niestety byłam zbyt uparta i zaślepiona by to zrozumieć. Młodzieniec, który otworzył mi oczy jest skurwysynem, ale inspiruje. Mogę mu za to podziękować, ale jakoś nie wierzę, by go to obchodziło.
Spędziłam z nim bardzo mało czasu, ale to wystarczyło.
Będę sobą, taką mnie stworzyłaś Kochana. Stworzyłaś silną, pewną siebie i nienawidzącą nieposiadających swojego zdania istot; nie nazwę ich ludźmi bo na to nie zasługują.
Moje zmiany widać na mojej głowie, włosy obcięłam tak by przyciągały uwagę, tak, by ludzie widzieli kim jestem. Będę tak wyglądać tak długo, jak to tylko możliwe, nie zmienię, nie sprzedam się, ludzie mają mnie cenić za moje osiągnięcia ehh... już to robią.
Jutro zaczynam praktyki, idealne miejsce by pokazać moją wartość, by zawstydzić te nędzne istoty. Przecież, jestem najlepsza ;>
Moja Kochana, Ty wiesz co ja czuję. Na mej twarzy znów zagościł ten wyjątkowy uśmiech, moje oczy znów przymrużone, moja głowa znów dumnie podniesiona. Znów razem, tym razem jednak nie wycofam się, nie odejdę. Jesteś dla mnie zbyt ważna.
Nasze sny, nasze tajemnice, nasze wspomnienia...Robi się coraz ciekawiej. Nie wiem, jak Ty ale ja lubię adrenalinę.
Wracając do tego młodzieńca...Poznałam go dzięki Tobie, dziękuje Piękna. Spędziłam z nim piękne chwile, słuchając go czułam jak coś we mnie pęka, jak mur, który pozwoliłam wybudować. Szalona impreza, za dużo alkoholu, stało się. Było strasznie, ale całkiem nieźle. Poza tym, że byłam sparaliżowana, ze strachu, to ciesze się, że to się stało. Zadałam sobie pytanie, czy żałuję. Mogę śmiało odpowiedzieć, że NIE; bo jak można żałować czegoś, co wywołało uśmiech na twarzy. Czy to powtórzę? Na pewno nie w takiej formie. Analizując to na trzeźwo wiem, że mogłam się dużo lepiej przygotować. Niestety tamtego wieczoru doznałam jakiejś pomroczności jasnej. Jeśli będzie okazja, to z przyjemnością jeszcze raz obudzę się obok niego.
Taaaaaaaaaaak... Zdolność trzeźwego myślenia, muszę nad nią popracować. W sumie już to zrobiłam; wyłączyłam uczucia, nie... zapomniałam, że ja ich nie mam. Nie mogę być 'słodką idiotką' to beznadziejne. Jedyne, czego żałuję to, to że właśnie taka byłam. Słabo, bardzo słabo. Było minęło, czasu nie cofnę; czas spiąć dupę i pokazać tym istotą gdzie ich miejsce.
"Prawdziwy sukces to nie kariera lecz pozostanie panem swojego losu i możliwość decydowania, co będzie się robić w życiu, za które tylko my odpowiadamy."
Ps.Kocham Cię Mała.
~W.Wharton
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz