wtorek, 5 lutego 2013

Faust

     Za dużo czytam, za mało obyta jestem w świecie. Faust w przełożeniu na czasy współczesne, mam wiedzie, ale braknie mi towarzystwa. Z drugiej strony męczą mnie przyjaźnie na siłę. Naprawdę wolą mieć jednego, może dwóch prawdziwych przyjaciół niż tysiące ludzi, którzy tak na prawdę nic o mnie nie wiedzą.
   Wiedziałam, że to się stanie, że dostanę ataku i będzie to w szkole. Stało się to wczoraj, na PO. Koleżanka dodała na FB zdjęcia z mojej starej legitymacji, nosiłam je tam, by pamiętać kim byłam, jak byłam beznadziejna.
Wydarłam się na nią, a łzy same popłynęły, byłam roztrzęsiona... Nienawidzę tego. Zdjęcie zostało usunięte, ale zadra na zawsze została.
  Najbardziej jednak zdziwiło mnie to, co mi powiedziała; jak ogarniałam się w łazience przyszła do mnie i zaczęła przepraszać. Nie słuchałam jej. W pewnym momencie powiedziała 'przecież jesteśmy przyjaciółkami,  a na pewno Ty jesteś moją'. Ocknęłam się w mgnieniu oka. Przytaknęłam jej, ale nie traktuje jej jako przyjaciółki, bardzo ją lubię, ale to zdecydowanie nie to.
Czuje się dziwnie, uświadomiłam sobie wczoraj jak mało oni o mnie wiedzą, oni czyli moja klasa. Pomimo, że mówię dużo, to nie mówię o sobie. Przecież nie mogę...
Nie sądziłam, że życie z tym będzie takie trudne, ale cóż podobno trudniej znaczy lepiej.
  Teraz czas by ruszyć w podróż, zatopić się w marzeniach i załatwić parę przyziemnych spraw. Wciąż myślę o moim księciu, mam nadzieje, że rychło się zjawi, bo czuje, jak usycham od środka.

"Księżycu! dziś po raz ostatni
oświetlasz tę ponurą niszę!
Iluż to nocy blask twój bratni
był mi jedynym towarzyszem"
"Faust" [Pierwszy monolog Fausta] Goethe
Mam nadzieje, że już niedługo stanę w jego blasku i wypowiem te słowa. 

1 komentarz: