To pierwszy wpis na tym blogu, ale nie pierwszy w moim życiu. Prowadziłam blog, który był dla mnie bardzo ważny, ale niestety przez moją nieuwagę jego adres mógł dostać się w niepowołane ręce.
Jeśli tam się dostał to i tak został już dawno przeczytany. Nie boje się, że zostanie to wykorzystane przeciw mnie, bo jest to zaufana osoba. Z tego też powodu, nie chcę by dokładnie wiedziała, co dzieje się w moim umyśle.
Moje blogowe zwierzenia - wrzucam adres starego bloga, na wypadek, gdyby ktoś chciał mnie bliżej poznać. Często się zastanawiam, ile osób tan na prawdę przegląda to, co pisze na blogu.
Jak w niepowołane ręce? Czyje?
OdpowiedzUsuńTata, wie, że prowadzę bloga. Pokazując mu stronę HIM'u maiłam otwartą kartę z blogiem. Mógł zobaczyć adres. W takich sytuacjach lepiej dmuchać na zimne.
Usuń